Już jakiś czas temu będąc w supermarkecie natknęłam się na kumkwaty. Są one uprawiane w Chinach gdzie słowo kumkwat oznacza - '' złota pomarańcza''. Kupiłam te małe, pomarańczowe owoce z myślą o posadzeniu. W środku owocu znalazłam drobniutkie pesteczki więc myślałam, że nic z nich nie wyrośnie. Chciałam spróbować. Włożyłam kilka do ziemi, podlałam i położyłam w ciepłe miejsce. Po paru dniach już o nich zapomniałam. Szczerze? To miałam wątpliwości czy w ogóle coś wyrośnie. A jednak wyrosło! Po jakimś czasie zauważyłam kiełkujące roślinki. Zajęło to ponad miesiąc, bo posadziłam je końcem października a wykiełkowały na początku grudnia.
Kumkwaty po trzech miesiącach od wykiełkowania:
Niektóre okazały się słabe i zwiędły. Z różnych powodów. Powodem mogło być niedostateczna ilość światła i niska temperatura jak to w zimie bywa. Roślinki rosną bardzo powoli. Są bardzo wymagające jeśli chodzi o warunki.
Postanowiłam zmienić roślinom doniczkę na większą aby mogły rozrastać swoje korzenie i lepiej rosnąć. Trzy rośliny są większe w porównaniu z resztą. Pewnie są silniejsze i miejmy nadzieję, że wraz z przyjściem wiosny przybędzie im nowych listków :) Zdjęcia przedstawiają jak wyglądają teraz roślinki w nowej doniczce. Pewnie w przyszłości będą rozdzielone do osobnych jak zwiększą swoje rozmiary. Myślę, że gdy kumkwatom będzie mijać pół roku wstawię post i będzie możliwość sprawdzenia jak po tym czasie wyglądają, także kto jest ciekawy to zapraszam do zajrzenia w maju na bloga. Jeśli ktoś ma w swoim domu także drzewko kumkwata to proszę o podzielenie się doświadczeniem uprawy tych pięknych roślin. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz