Dzisiaj przychodzę z postem dotyczącym moich roślinek, a mianowicie pomarańczy wyrośniętych z pestek :) Najwięcej satysfakcji sprawia mi sadzenie roślinek z pestki, obserwowanie i patrzenie jak rosną. W swojej kolekcji mam bardzo dużo cytrusów z pestki. Najwięcej z cytryn, bo w nich jest zawsze dużo pestek :) W sumie po przeliczeniu, mam aż 20. Ale do tej pory nie miałam jeszcze pomarańczy. Dlatego postanowiłam posadzić. Zapraszam poniżej do przeczytania posta i obejrzenia zdjęć.
Każda z pestek wylądowała w osobnej doniczce. Z tego co można zauważyć z jednej wyrosły dwie roślinki co oznacza, że nasionko było wielozarodkowe. Większe prawdopodobieństwo, że roślinka w przyszłości zaowocuje ale w polskich warunkach uważam, że szanse na to są bardzo nikłe.
Pomarańcze zostały umieszczone w doniczkach z ziemią uniwersalną. Czas kiełkowania wynosił 3 tygodnie. Na razie ładnie rosną. Zobaczymy jak będzie za jakiś czas. Koniecznie obserwujcie bloga, na pewno ukaże się wpis za kilka tygodni, jak roślinki urosną :)
Pestki wyjęte z owoców były ogromne. Umieściłam je w doniczkach ale pierwsze jeszcze zdążyłam zrobić zdjęcie :) Oto one:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz